Galeria Forum UMK

Paulina Sylwestrowicz

„Zarówno w rzeźbie jak i w rysunku przedstawiam postać człowieka, gdzie jego materialność jest pretekstem do podejrzenia obrazu jego psychiki. Ciało staje się tu parafrazą tego, co wewnętrzne i niematerialne. Deformacja i fragmentacja w tych pracach ujawnia emocjonalny stan podmiotu poprzez wykorzystanie anatomicznego braku. To gra z istniejącą w umyśle idealną mapą człowieka, przemieszaniem się elementów mapy fizycznej i emocjonalnej. W formie biologicznej jest zawarty skomplikowany ruch, oscylacja wielu zintegrowanych części, dlatego zawsze starałam się szukać formy rozgrywającej się w czasie, szukając w niej wielości napięć, kierunków i intencji.

Prezentowane prace są ze sobą ściśle połączone, jest to związane z tym w jaki sposób powstawały koncepty na których pracowałam. To czas kiedy zaczynałam tworzyć rzeźby z rysunków, powstały też rysunki inspirowane rzeźbą. Nie chodziło jednak o tworzenie kopii. Ujawnił się dla mnie spekulatywny charakter rysunku: niedorysowanie, linie wychodzące poza obrys, linie szukające, mapujące topografię myśli tworzącej zarys – nazywam je liniami potencjalnego rozwoju formy. Kiedy pracuję z gliną, zauważyłam, że forma tworzy się jakby sama, powstając jak gdyby na podstawie swojego własnego DNA, materii…protomaterii, czyli takiej materii podstawowej z której stworzony jest cały wszechświat.”
Paulina Sylwestrowicz

Paulina Sylwestrowicz

Tytuł wystawy: Empty messages

Marek Sibinský – Serirafia

Kurator wystawy: Michał Rygielski

 

Spetryfikowane kontury często bez twarzy, odczłowieczony świat „ludzi”, istniejących również (lub już wyłącznie) jako algorytmy, złowieszcze symbole przemocy, manipulacji, degradacji i poniżenia. Na obrazach Sibinskiego defilują przed nami postmodernistyczne ikony sportu, popkultury, fantomy medialne i być może dopiero to „zaklęcie” w jego dzieła jest dla nich i, paradoksalnie również dla nas, odkupieniem. Naturalnie tylko wtedy, jeżeli chcemy się zatrzymać, patrzeć i zastanowić się. Niełatwo rozkodować skomplikowanie nawarstwione, zrastrowane, często nieostre wskutek zbliżenia, rozpikselowane obrazy Sibinskiego. Przytłumione kolory, nierzadko ich redukcja do skali szarości lub ziemistych odcieni, przypominają niedoskonałości pierwszych relacji fotografów w Wielkiej Wojnie i operatorów kamer podczas II wojny światowej, którzy (często) narażali własne życie. Poprzez te ujęcia wstępujemy do potencjalnych akcji, narracji których nam się odmawia i to zupełnie celowo. Jeżeli swoimi obrazami Marek Sibinský się o COŚ stara, to z całą pewnością nie jest to potrzeba opowieści lub komentarza. A już najmniej tutaj, zwłaszcza w jego ostatnich dziełach, moralnej czy w ogóle wartościującej kalkulacji. Sibinský nie komentuje, nie odwołuje się, tylko pracuje (manipulacyjnie) z doświadczeniem medialnym widza. Jego sylwetki są właściwie „znakami” medialnymi sui generis (praca In five 2012, Unknown ll 2014). Pracuje z nimi, ponieważ wie, że jeżeli mają znaleźć oddźwięk, a tej ambicji chyba nie można nikomu odmówić, jeżeli mają rezonować, (nie) muszą zawierać odniesienia. Ta przemyślana dekontekstualizacja tylko utrudnia percepcję – obrazy, nawet jeżeli posiadają tytuł, nie muszą (lub nie chcą) odnosić się do czegoś konkretnego, nie odwołują się do konkretnej sytuacji, a jeżeli tak, na przykład wspomnianym tytułem, są raczej uniwersalne, a więc ponadczasowe, pozbawione ładunku aktualności, są niekonkretne, nie tylko przez celowe przysłanianie, dekompozycję, cytowanie poza wycinkiem… (praca Next 2016, Identity 2016, Runners 2014).

Sylwetki Sibinskiego niepokoją nas, raczej odczuwamy niż widzimy za nimi istnienie „związków niepodejrzewanych, ale potencjalnych”. Nasze doświadczenie optyczne samo nas prowadzi, bez potrzeby dodawania przez autora choćby jednego ujęcia przed czy ewentualnego kontynuowania w kolejnym. To coś, celowo „niewysłowione” przez autora i niewytłumaczalne przez widza, jest obecne w jednym momencie. Obrazy Sibinskiego w tej samej mierze przyciągają nas i przerażają…

(…) To wszystko jednak przeszłość: prace Sibinskiego przetwarzają fenomeny naszych czasów – ograniczanie wolności, brutalna przemoc czy reflektowanie kryzysu uchodźczego. Są rozwarstwione przez zwiększony raster, który wykorzystuje źródła z kodu elektronicznego, ale nie ma na celu nic ponad to, żeby przysłonić i utrudnić percepcję na rzecz jakiejś uniwersalnej informacji o naszym świecie. Są świeckie i równocześnie „święte”, i przemawiają do nas uniwersalnym kodem medialnym. Ten z kolei definitywnie zaciera jakąkolwiek konkretną narracyjność i fabularność. Wszystko jest jak gdyby w jednej płaszczyźnie ekranu, bez przestrzeni i detali, które ułatwiłyby odbiorcy jakąkolwiek orientację, uchwycenie czasu i miejsca.

Marek Sibinský w swoich ostatnich pracach nie nazywa naszego świata bezpośrednio, ale odsyła za „róg” naszego doświadczenia medialnego i ogólnoludzkiego, wykorzystuje nasze obawy i lęki, ale być może również nadzieje.

Na przykład, że (a)rmstrong(?) to naprawdę Lance Armstrong!

 

prof. Zbyněk Janáček, W stronę dekontekstualizacji obrazów (fragment)

 

 

Marek Sibinský urodził się 20. 1. 1974 we Frydku-Mistku.

W 1997 roku ukończył studium magisterskie na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Ostrawskiego (katedra twórczości plastycznej – pracownia wolnej i stosowanej grafiki prof. Eduarda Ovčáčka). W 2006 roku ukończył studium doktoranckie w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, filii w Cieszynie, Wydział Artystyczny, Instytut Sztuki.W roku 2015 uzyskał tytuł doktora habilitowanego w dziedzinie sztuk plastycznych w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, filii w Cieszynie, Wydział Artystyczny, Instytut Sztuki. Od 1998 roku pracuje jako pedagog w Katedrze Grafiki i Rysunku Wydziału Artystycznego Uniwersytetu Ostrawskiego.

W swojej twórczości zajmuje się grafiką, malarstwem oraz stosowaniem eksperymentalnych podejść w grafice. Marek Sibinský opracowuje swe tematy w cyklach tematycznych. Oprócz aktualnej refleksji obecnych czasów łączy zainteresowanie najnowszymi technologiami druku – chodzi przede wszystkim o technikę sitodruku i możliwości druku cyfrowego a później technikę eksperymentalną, która pracuje z różnymi formami nadruku, który autor dalej rozwija i bada kolejne możliwości rozwiązania, jakie pojawiają się podczas procesu tworzenia. Marek Sibinský intensywnie zastanawia się nad problemem komunikacji międzyludzkiej za pomocą nowych mediów i stara się w związku z tematyką swej twórczości artykułować co jest sensem informacji, które w codziennym zamieszaniu atakują człowieka ze wszystkich stron, z różnych obszarów i z różnym poziomem jakości.

Galeria Forum Wydziału Sztuk Pięknych UMK, ul. Gagarina 30/32, Toruń.

Galeria czynna codziennie oprócz niedziel w godz. od 8.00 do 20.00

MAREK SIBINSKY

Rozprawa doktorska w dziedzinie sztuk plastycznych w dyscyplinie sztuki piękne pt.
„IN – TO – ME – SEE – czyli zajrzyj do mnie”

Promotor: dr hab. Marek Zajko, prof. UMK

AGATA CIESIELSKA

Rozprawa doktorska w dziedzinie sztuk plastycznych w dyscyplinie sztuki piękne pt.
„Pamiętnik. Systematyczność automatyzm i przypadek w procesie twórczym.”

Promotor: dr hab.Mirosława Rochecka, prof. UMK

Cykl wieloelementowych kompozycji malarskich „PAMIĘTNIK” jest naturalnym zapisem uczuć, emocji i wrażeń związanych z obserwacją natury oraz zachodzących w niej zjawisk i procesów. Osobisty charakter prac wynika z zastosowanych eksperymentów technologicznych. Prace mają na celu przekazanie treści ideowych w indywidualnej formie, nie narzucając odbiorcy jedynego sposobu interpretacji. Dzięki abstrakcyjnej formie odbiór prac jest zależny od osobistych doświadczeń i skojarzeń widza.

/fotorelacja/

/portfolio /

ALICJA WIECZOREK

Kurator wystawy – Mirosława Rochecka

Inspiracją do zaprezentowanych W Akademickiej Przestrzeni Sztuki – U Teologów prac malarskich Grażyny Zielińskiej jest pośmiertna maska beatyfikowanego 7 czerwca 1999 r. w Toruniu przez Jan Pawła II Bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego. Odlew maski z twarzy ks. Wincentego wykonał w Dachau w 1945 r. więźnień obozu koncentracyjnego Stanisław Bieńka. Na prośbę bp-a Czaplińskiego, również więźnia obozu, w masce zostały zalane gipsem kostki palca ks. „Wicka”. W ten sposób pośmiertna MASKA stała się relikwiarzem.

„Stefanowi <Wickowi> Frelichowskiemu w dramatycznym ukryciu i pośpiechu w obozie w Dachau wykonano gipsową maskę posmiertną – utrwalając ślad kontaktu Jego życia z Jego śmiercią. Ta maska pozostała dla nas potomnych. W pewnym sensie została ona nam podarowana. Może po to, by zaistniał Szczególny Kontakt przedstawiciela tamtego pokolenia polskich księży z nami żyjącymi w epoce bez obozów koncentracyjnych, przynajmniej w Europie. Ślady życia i ślady śmierci – zapisane w masce pośmiertnej takiego Człowieka – stają się rzeczywistym atrybutem naszego „Teatru Wyobraźni”: o tamtych czasach i tragicznym dramacie tamtych ludzi. Taka „maska” staje się też atrybutem nieodzownego kontaktu pokoleń, w tym przypadku, mieszkańców naszego miasta, ale i naszej części Europy i świata z pokoleniem ludzi do końca uświęconych w zdziczałej atmosferze niemieckiego obozu śmierci z czasów II wojny światowej. (…)

Maska pośmiertna jako Twarz zdjęta zaraz po śmierci Kapłana oddaje bez grymasów, bez żadnych mimicznych napięć prawdę o Człowieku wewnętrzno-zewnętrznym, o jego zastygnięciu w ostatecznym rozrachunku ze śmiercią. W obliczu śmierci chyba nikt nie kłamie, nie udaje, nie ucieka, nie próbuje być kimś innym niż jest.”

Grażyna Zielińska – Fragment książki „Maska – Twarz prawdy,” Wydawnictwo Universitas, Kraków, 2015

Grażyna Zielińska
Urodziła się w 1951 w Toruniu. Studiowała Konserwację i Restaurację Dzieł Sztuki na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu (1970-1975).  Artysta malarz i konserwator dzieł sztuki.  Pracowała do 1982 roku w Państwowej Pracowni Konserwacji Zabytków we Wrocławiu. Prowadziła prace konserwatorskie w Ankarze w Turcji (1980/81). Od 1976 należy do ZPAP. Od 1982 mieszka w Toruniu. W 1995 roku ukończyła studia podyplomowe na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Uczestniczyła w wielu warsztatach i szkoleniach specjalistycznych dotyczących dramy (szkoły – Polska, Brytyjska i Holenderska). W 1998 uzyskała tytuł pedagoga dramy i uprawnienia do wykonywania tego zawodu. Od 1997 roku pracowała w Bibliotece Uniwersyteckiej UMK w Toruniu. W 2008 r.  uzyskała stopień doktorski na Wydziale Humanistycznym UMK w Toruniu, temat: Filozofia Dramy w procesie twórczym artysty. Autorka i organizatorka I., II., III. Ogólnopolskiego Sympozjum Praktyki Dramy w Toruniu. Realizuje projekty edukacyjno-artystyczne, pisze książki naukowe i scenariusze dla teatru i filmu. np. Iść będziemy w ogień Szarymi Szeregami; To nie raj to dramat Zygmusia (o Korczaku), Teatr Wnętrza – Wąż Adama i Ewy, i inne. Prezentowała swoje prace na 53 wystawach indywidualnych w Polsce i za granicą oraz uczestniczyła w ponad 100 wystawach zbiorowych. W dorobku konserwatorskim ma ponad 50 ważniejszych realizacji (ambony, ołtarze, obrazy, malarstwo ścienne). Była uczestniczką 16 plenerów malarskich. Ponad 50 publikacji, m. in.: Filozofia dramy w procesie twórczym (dzieło-portret-maska; wybrane zagadnienia); 2 tom - Filozofia dramy u artystów – twórców (analiza dzieł dramowych obrazów; dzieło-portret-maska) Wyd. Universitas w Krakowie, 2013. Otrzymała liczne stypendia twórcze i nagrody.

 

U teologów – Akademicka Przestrzeń Sztuki UMK,
Wydział Teologiczny UMK, ul. Gagarina 37, Toruń
Galeria czynna codziennie oprócz niedziel w godz. od 8.00 do 20.00
Kontakt: Mirosława Rochecka 668129484, miro@umk.pl

 

 

MASKA – TWARZ PRAWDY BŁ. KS. „WICKA”

Uczestnicy wystawy:

Wydział Sztuki UR: Mikołaj Garlak, Dorota Jakubik, Jakub Kowal, Karolina Lula, Paulina Lula, Rafał Podsobiński, Paweł Skomorowski, Dominika Surmacz, Sebastian Wawrzusiak, Monika Wołowiec.

Wydział Sztuk Pięknych UMK Toruń: Michał Beszczyński, Berenika Czerwonka, Paulina Drewniak, Maria Dziubińska, Aneta Grudzińska, Klaudia Kwietniewska, Natalia Mazur, Agata Rzeszotarska, Katarzyna Sadomska, Patrycja Wojtyś, Adriana Zakowicz.

Wystawa „Pejzaż i wyobraźnia”jest prezentacją obrazów plenerowych studentów Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego i studentów kierunku konserwacja i restauracja dzieł sztuki z Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wszystkie prace powstały w Wiśniowej, w malowniczej podkarpackiej wiosce, która od wielu lat jest miejscem plenerowych spotkań zarówno dojrzałych artystów jak i młodych adeptów sztuki. Owocem ubiegłorocznych, wakacyjnych działań jest wystawa będąca swoistym portretem krajobrazu, na który składają się miejsca i charakterystyczne punkty okolicy, takie jak wzgórza i doliny podkarpacia z ich fauną i florą, a także elementy architektury gminy Wiśniowa.

Malowanie w plenerze jest dla studentów wyzwaniem i przygodą, często daje szansę określenia własnej osobowości artystycznej. Doświadczenia zdobyte w pracowni malarstwa zostają przeniesione w inną przestrzeń i wymagają budowania innej formy widzenia tej przestrzeni. Artyści zmagają się nie tylko z problemami pojawiającymi się na płaszczyźnie obrazu, takimi jak światło, wzajemne oddziaływanie barw, perspektywa, rytm, ale również z warunkami atmosferycznymi: deszczem, wiatrem czy palącym słońcem. To praca badawcza, nieustanne ćwiczenie oka, by widzieć i  rozumieć. Uważna obserwacja zjawisk, poznanie krajobrazu pozwalają na jego interpretację. A więc najpierw jest pejzaż, a za nim wyobraźnia.

Ewa Bińczyk

Pejzaż i wyobraźnia

XI Międzynarodowy Plener Malarski w Wiśniowej nad Wisłokiem

Uczestnicy: Jacek Balicki, Tomasz Baran, Stanisław Białogłowicz, Ewa Bińczyk,Barbara Bokota-Tomala, Małgorzata Borek, Tadeusz Boruta, Katarzyna Cwynar, Magdalena Cywicka, Jerzy Dmitruk, Iwona Duracz-Gil, Agnieszka Gaweł-Pasek, Łukasz Gil, Andrzej Korzec, Stanisław Koziarz, Dorota Magryś, Marlena Makiel-Hędrzak, Antoni Nikiel, Marek Olszyński, Zuzanna Opielowska-Nowak, Mikołaj Pazizin, Wiesław Plezia, Tomasz Potuczko, Mirosława Rochecka, Kazimierz Rochecki, Tomasz Rut, Edward Syty, Drahomir Stastny, Jerzy Tomala, Alicja Wieczorek, Grzegorz Wnęk

Kuratorzy: Mirosława Rochecka, Łukasz Gil

Wiśniowskie plenery malarskie, ubogacone poezją, muzyką, rozważaniami o sztuce, wyraźnie okrzepły zyskując sympatię artystów, odbiorców, mediów. Ten świat ducha inspirowany wiśniowskim pejzażem, historią i tradycją, na stałe znalazł sobie miejsce w urokliwym zakątku między jazowskimi lasami, bramą Frysztacką, sennym Wisłokiem, pamiętającym czasy panującego w Galicji cesarza Franciszka Józefa i wcześniejsze, by wspomnieć zarządzające Wiśniową rody Bogoriów, Odrowążów, Bonerów, Jabłonowskich, a od połowy XIX wieku – Mycielskich.

XI Międzynarodowy Plener Malarski Wiśniowa pachnąca malarstwem miał miejsce w dniach 5 – 15 lipca 2018 roku. Po raz pierwszy rezydował w Powiatowym Centrum Kultury i Turystyki w Wiśniowej, czyli w odremontowanych dawnych zabudowaniach gospodarczych Mycielskich. Artyści czuli się w tym magicznym miejscu znakomicie. Wśród sędziwych dębów wiśniowskiego parku, w tym osławionego Józefa, tajemniczej alei grabowej, kaplicy grobowej, pałacu, oficyny, urokliwych okolic – powstały dzieła pełne zadumy, filozoficznych zamyśleń, różnych artystycznych wizji i skojarzeń. Podobnie jak w okresie międzywojennym, kiedy to w parku wiśniowskim, jak pisał Zygmunt Mycielski „w każdym krzaku siedział malarz”. (…) Jak pisał Zygmunt Mycielski, sztuka rozwija się „gdy się jej dobrze dzieje”. W Wiśniowej znalazła ona życzliwych przyjaciół i godnych opiekunów. Oby tak dalej.

Andrzej Szypuła

Wystawa poplenerowa

Kurator wystawy: Kazimierz Rochecki

 

Moja droga artystyczna to przenikające się nawzajem malarstwo i fotografia. W twórczości poszukuję duchowych przestrzeni, które trudno mi jest do końca zrozumieć, które są ukryte w mojej podświadomości. Czasami są to wspomnienia, chociaż częściej sięgam do tajemnic, które wykraczają poza realny, materialny świat. Pragnę, aby formalna- zewnętrzna strona obrazu (która jest dla mnie bardzo ważna), była zaproszeniem do odkrywania i zgłębienia tego co tylko przeczuwamy – nowych bytów i przestrzeni, które nie poddają się racjonalnej percepcji. Próbuję zgłębić te tajemnice, ukazać. że istnieją i że można ich doświadczać bez konieczności zrozumienia.

Malarstwo jako podstawa mojej twórczości jest dopełniane przez fotografię. Robiąc zdjęcia używam innego narzędzia, zamieniam pędzel na obiektyw, ale to tylko zamiana techniczna.

Blejtram z zamalowanym płótnem z formalnego punktu widzenia abstrakcyjny, jest dla mnie nośnikiem emocji trudnych do zwerbalizowania. To sposób opowiadania o tym co trudno jest ubrać w obrazy i słowa. Przedstawiająca i dość realistyczna fotografia, zapisująca umykającą chwilę, nastrój, jest ze mną mocno związana emocjonalnie – to moje przemyślenia, odszukane w pamięci wspomnienia. Często jest próbą osobistego rozliczenia się z przeszłością, zamknięcia w kadrze pewnego okresu życia.

- Zygmunt Droński

 

Biogram:

Zygmunt Droński studiował na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dyplom w 1979r. w pracowni doc. Barbary Steyer.W 1990 r. został zatrudniony w Wyższej Szkole Pedagogicznej. Przewód doktorski w 1996r. na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, habilitacja w 2007r. na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu. Obecnie pracuje na etacie profesora w Instytucie Sztuk Pięknych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, gdzie prowadzi zajęcia z malarstwa, rysunku i pracownie dyplomowe. W latach 2010-2016 pełnił funkcję dyrektora Instytutu Sztuk Pięknych.

W 1996r. zamieszkał na stałe w pod olsztyńskiej wsi, co miało znaczący wpływ na charakter jego twórczości mocno związanej z regionem warmińsko-mazurskim.

Autor 35 wystaw indywidualnych, uczestnik kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Organizator i uczestnik licznych plenerów, warsztatów, konferencji.

Zygmunt Droński

ULI SCHILLER

W cyklu „Góry” dominuje pustka rozległych przestrzeni. Odrealnione pejzaże, pozbawione postaci ludzkiej, gdzie tylko nieznacznie zasugerowana jest jej obecność, poprzez pojawiający się ślad, np. biegnącej ścieżki w „Śnie o Tybecie I”, tchnie tajemnicą. Wprowadzona tu iluzja dalekiej, niedookreślonej przestrzeni jest zarówno niepokojąca, jak i pociągająca. Struktury symetrycznych kompozycji bloków skalnych tworzą głębię, uciekając w perspektywie korytarzy i ścieżek. Efekty luministyczne potęgują symboliczny wymiar przedstawień, gdzie wizja ponadczasowej przestrzeni jest pytaniem o istnienie i przemijanie. Autorka używa tu najczęściej zimnych, monochromatycznych zestawień: błękitów, szarości, złamanych beżów, gdzie walorowe gradacje tworzą grę kontrastów światła i cienia. Subtelna kolorystyka łączy się z ekspresyjnymi własnościami linii i nawarstwiającą się fakturą płaszczyzn.

W „Grocie I” odległy, jaśniejący kształt szczeliny rozcina ciemne tło, wcinając się klinem pulsującego światła w skałę o granatowych i błękitnych odcieniach. Kusi tajemnicą nieznanej przestrzeni…Być może jest to metafora przejścia

do innego świata.

 

Nieco inaczej w „Grocie II” autorka odrealnia temat w materii pulsujących

 

i świetlistych zieleni, akcentowanych jasnymi, wyraźnymi podziałami

i plamami czerwieni. Nawiązuje tym samym do idei estetycznej, w myśl której obraz to, przede wszystkim, obszar autonomicznej barwnej gry i ekspresji, wynikający z samej istoty i jakości tworzywa.